Tesla poprawia obudowę kamer w Modelu Y

Tesla poprawia obudowę kamer w Modelu Y

Tesla poprawia obudowę kamer w Modelu Y - rozwiązanie problemu „off-gassing” i przygotowanie do autonomii?

Tesla wprowadza zmiany w fizycznej obudowie przednich kamer w Modelu Y, które mają rozwiązać od dawna zgłaszany problem z tzw. off-gassing - zjawiskiem parowania i osadzania się oparów wewnątrz półszczelnej przestrzeni modułu przedniej kamery, co prowadziło do osłabienia widoczności i trudności z systemami wspomagania, takimi jak Autopilot i FSD. Jednocześnie ta modyfikacja wpisuje się w szerszy kontekst przygotowań Tesli, pod zaawansowane tryby autonomiczne w przyszłości.

Sam dwukrotnie miałem problem z tym zjawiskiem. Przednia kamera, a właściwie przednia szyba, w wyniku różnicy temperatur, po prostu zaparowała. Autopilot przestał działać, lub wyłączał się co chwila podczas jazdy. Obudowa kamery nie jest do końca szczelna, ale dość mocno przylega do szyby. CO było bezpośrednim powodem problemu z odparowaniem wilgoci z wnętrza obudowy. Pomógł mocny i ciepły nawiew na przednią szybę, ale niestety osuszenie pary zajęło dobre 20-25 minut. Podczas których nie mogłem używać opcji Autopliot.

Poniżej szczegółowa analiza zmian, ich przyczyn i potencjalnych konsekwencji dla użytkowników.

Co zmieniło się w obudowie kamer?

Na najnowszych zdjęciach pojazdów Model Y widać, że przednia kamera otrzymała nową, szczelną obudowę. W poprzednich wersjach dolna część obudowy była otwarta, co umożliwiało wymianę powietrza między wnętrzem kabiny a przestrzenią kamery. Nowa konstrukcja eliminuje tę możliwość - kamera jest odizolowana od powietrza kabinowego, co ma bezpośrednio adresować problem parowania i tworzenia się mgły na wewnętrznej stronie szyby w miejscu, gdzie kamery "patrzą" na drogę.

Zmiana ta wygląda na bardzo podobną do rozwiązania zastosowanego w prototypach Cybercab - bezzałogowych taksówek Tesli - co sugeruje, że firma standaryzuje architekturę sensoryczną w całej swojej gamie pojazdów.

Problem „off-gassing”: skąd się bierze i jak wpływa na działanie systemów?

Fenomen off-gassing to nic innego jak parowanie lotnych związków organicznych (VOC) z tworzyw sztucznych stosowanych w kabinie samochodu - deski rozdzielczej, obudów i innych elementów. Te związki mogą przedostawać się do półzamkniętej sekcji kamer przedniej szyby i na jej powierzchni kondensować się jako cienka, czasami tłustawa warstwa. Gdy intensywne światło słoneczne pada na tę substancję, tworzy się oślepiający efekt odblasków i rozproszenia światła, co znacząco utrudnia interpretację obrazu przez algorytmy widzenia komputerowego stosowane w systemach FSD i Autopilot. Poza tym drugą z przyczyn jest osadzanie się skroplin z powietrza w wyniku różnicy temperatur (opisane powyżej, na własnym przykładzie:)

Praktyczne konsekwencje tego efektu były odczuwalne przez wielu użytkowników.

Objawy obejmowały:

• błędy w działaniu asystentów jazdy,

• komunikaty o zablokowanej kamerze,

• konieczność ręcznego czyszczenia modułów.

Tesla odpowiadała na te zgłoszenia najpierw procedurami czyszczenia kamer, a także jednorazową darmową usługą serwisową, po czym w przypadku kolejnych wizyt, odpłatnym czyszczeniem (równowartość ok. 60 USD) jako częścią standardowej konserwacji.

Jak działa nowe, szczelne rozwiązanie?

Nowa obudowa działa na zasadzie izolacji przestrzeni kamery od wnętrza kabiny. Dzięki temu para i lotne związki emitowane z elementów wnętrza nie mają dostępu do powierzchni szyby w miejscu pracy kamer, co powinno znacznie ograniczyć:

• kondensację pary,

• tworzenie się warstwy oleistej,

• osłabienie jakości obrazu.

Dla systemów opartych na kamerach, takich jak Tesla Vision, kluczowa jest klarowność i spójność obrazu. Szum optyczny wywołany takim zjawiskiem mógł prowadzić do błędów interpretacji i wyłączeń funkcji.

Kontekst inżynieryjny i przyszłe zastosowania

Zmiana ta nie jest przypadkowa ani jedynie kosmetyczna. Zgodnie z doniesieniami i obserwacjami z prototypów robotaxi, Tesla dąży do:

• zunifikowania platformy sensorycznej między modelami konsumenckimi i autonomicznymi,

• redukcji konieczności częstych interwencji serwisowych,

• zwiększenia niezawodności systemów w warunkach ciągłej, intensywnej eksploatacji.

To istotny krok, zwłaszcza w kontekście rozwoju systemów autonomicznych FSD Unsupervised, które w przyszłości mają funkcjonować bez nadzoru kierowcy. W takich scenariuszach spójna i maksymalnie bezobsługowa optyka jest kluczowa.

Czy Tesla planuje retrofity dla istniejących aut?

Tesla dotychczas nie ogłosiła oficjalnej kampanii retrofitów tej modyfikacji dla właścicieli starszych Modeli Y, czy Modeli 3.

Wspomniane przez Elona Muska plany ułatwienia procesu czyszczenia kamer i skupienie się na poprawie konstrukcji sprzętowej mogą jednak sugerować, że wersje z otwartą obudową zostaną docelowo zastąpione przez nowszą konstrukcję - być może jako część przyszłych aktualizacji serwisowych lub zmian produkcyjnych.

Warto zauważyć, że wcześniejsze modyfikacje dotyczące kamer - np. zwiększenie ich samoczyszczącej zdolności czy odporności na zabrudzenia, pojawiały się już także w specjalnych wariantach Modelu Y przeznaczonych do pracy jako robotaxi.

Co to oznacza dla użytkowników?

Dla właścicieli Modelu Y i potencjalnych nabywców, ta zmiana oznacza przede wszystkim:

• mniejsze ryzyko problemów z kamerami z powodu parowania i zabrudzeń wewnętrznych,

• potencjalnie rzadsze wizyty serwisowe związane z „nieczytelnością” przestrzeni kamerowej,

• lepszą stabilność działania systemów wspomagania (FSD, Autopilot) w dłuższej perspektywie.

W połączeniu z innymi trendami w Tesli dotyczącymi hardware’u kamer (np. możliwy upgrade do bardziej zaawansowanych sensorów, jak sugerowały niedawne doniesienia o nowym modelu IMX00N z global shutter), taka modyfikacja wpisuje się w szerszy trend poprawy jakości percepcji maszynowej w EV.

Podsumowanie

Zmiana konstrukcji obudowy przednich kamer w Modelu Y to:

• odpowiedź na konkretny problem techniczny (off-gassing i osadzanie par),

• krok w kierunku sprzętowej standaryzacji architektury sensorycznej w Tesli,

• element strategii zwiększania niezawodności i autonomiczności systemów widzenia.

Dla użytkowników oznacza to usprawnienie codziennej eksploatacji i potencjalne ograniczenie kosztów oraz częstotliwości interwencji serwisowych, a dla Tesli, to kolejny krok w kierunku platformy, która ma sprostać wymaganiom autonomicznych usług transportowych jutra. W końcu bezpieczeństwo jest kwestią najważniejszą, a system autonomiczny z zaparowanymi kamerami, raczej zbyt daleko nie zajedzie...😉